18.03
2019

Od wschodu do zachodu słońca...

Dodane przez Kobiece Atelier.

Kto rano wstaje, ten piękne zdjęcia dostaje!

Przeczytałam wiele książek o fotografii, także fotografii ślubnej. Ale jedna z nich zrobiła na mnie największe wrażenie i zmieniła najwięcej w mojej pracy fotografa, najbardziej mnie natchnęła i zainspirowała, a zawarta w niej wiedza przyczyniła się do przełomu w mojej pracy z Parami Młodymi. Była to książka "Emocje uchwycone światłem" Davida Zisera, o której Wam juz kiedyś wspominałam. W dużej mierze praca tego fotografa i szkoleniowca opiera się na błyskaniu fleszem wyzwalanym radiowo (bezprzewodowo) w różnych kluczach oświetleniowych, najczęśniej z pomocą asystenta, zarówno we wnętrzach jak i w plenerach. Ja swojego asystenta straciłam, bo wycofał się z rynku foto, więc musiałam walczyć sama.

Pierwsze zdjęcia z użyciem technik proponowanych przez Zisera, jednego z najlepszych fotografow ślubnych na świecie i miedzynarodowego szkoleniowca, ćwiczyłam na... pluszowej maskotce. Przygoda z wyzwalaczami radiowymi i strobingiem pochłonęła mnie dość mocno i trwa do dziś, choć ze względu na to, że działam sama, zminimalizowałam ilość sprzętu i ograniczam się zazwyczaj do 2 fleszy, uwielbiam łączyć błyskanie ze światłem zastanym, a największą magię odnajduję w doświetlaniu moich Młodych Par w czasie wschodów i zachodów słońca... zwłaszcza na plaży :) Ktoś mógłby spytać: ileż można?! Z jednej strony to prawda, ale z drugiej... kurcze... powiem Wam, że KAŻDY wschod slonca na plazy jest całkiem inny! Inne niebo, chmury, światło... Za kazdym razem to nowa, magiczna przygoda, inny efekt końcowy i za kazdym razem adrenalina, bo na wykonanie zdjęć jest bardzo mało czasu, nim słońce na dobre zagości na horyzoncie!

Nie mam problemów z tym, że niejednokrotnie moja ingerencja sztucznym światłem jest dla widza zauważalna, a sposób wypełnienia planu zdjęciowego fleszem w plenerze oraz oświetlenia kontrowego, od tyłu na salach weselnych uznaje za swój "styl" - choć to moze zbyt duże słowo. Na weselach drugi i trzeci plan wypełniam kontrą, czasem w różnych kolorach, a na sesjach dążę do wydobycia moich modeli na pierwszy plan. Moi Klienci bardzo polubili ten efekt, myślę, że wprowadza on coś, czego sami nie są w stanie uzyskać na codziennych zdjęciach. Taki rodzaj pracy daje ogromne możliwości, no i oczywiście jest z nim jak ze wszystkim: ma swoich wielbicieli i takich, ktorym ten styl nie odpowiada.

A Wy? Co myślicie? Podoba się Wam? Umiecie odróżnic, które zdjecia były wykonane o wschodzie słońca, a które o zachodzie? Odpowiedź jest pod galerią :)

Ostatnie 4 zdjęcia powstały podczas zachodu, cała reszta to wschody słońca.
Jeśli podobają Ci sie te zdjecia i zainteresował Cię temat fotografowania ze światłem błyskowym w plenerze, to zerknij jeszcze do mojego posta o sesji dla INPRO SA - te zdjęcia też wykonałam o wschodzie słońca na plazy :)

Strona, którą teraz oglądasz używa ciasteczek. Wykorzystywane one są do poprawnego działania rozszerzeń społecznościowych (np. dodatki Facebooka) oraz do badania ruchu na stronie (GoogleAnalytics), a także do zapamiętania ustawień dotyczących tej informacji. Jeśli nie chcesz się zgodzić na takie ich wykorzystywanie, możesz zablokować możliwość ich używania w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
[zgadzam się na wykorzystywanie ciasteczek przez tą stronę]